piątek, 30 stycznia 2015

Prolog

Czwartek godz. 12:00

Siedziałam w poczekalni . Cała się trzęsłam .  Chciało mi się akac jak patrzyłam na pary siedzące na przeciwko mnie. Byłam sama . Mogłam tylko marzyc o tym , żeby ktoś mnie przytulił, pocieszył , ...uspokoił . 
Fakt , moja siostra mi pomagała . Lecz nie o to mi chodziło . Ten kogo naprawdę kochałam ...odszedł. Chorowałam na depresję . Wyjśc z niej pomogła mi rodzina ...przyjaciele . Krótko mówiąc , ludzie których kocham całym swoim sercem . 
Recepcjonistka zawołała moje nazwisko . Wzięłam torbę i wstałam . Czarnowłosa kobieta uśmiechnęła się do mnie . Odwzajemniłam jej uśmiech , lecz z trudem wstrzymywałam płacz. 
Weszłam do gabinetu . Zanim jeszcze zdążyłam to zrobic , ujrzałam kobietę patrzącą się w okno . Była to moja lekarka . Gdy mnie zobaczyła , usiadła na swój fotel i ułożyła stos kartek leżących na jej biurku . Zapytała , co mnie do niej sprowadza , opowiedziałam jej wszytsko ...A to co usłyszałam po badaniach ... To nie mogła byc prawda.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz